Rowerowy zakątek

Rowery z supermarketów

roweryZwykle to co tanie, to do niczego. Tak jest niestety i w tym wypadku. Jeśli liczyłeś, że płacąc 300-400 zł w supermarkcie, wyjedziesz z niego rowerem, który będzie powiedzmy przeciętny, musimy Cię rozczarować. Jest mała szansa, że taki będzie. Wszystko może się oczywiście zdarzyć i są tacy, którym supermarketówki służą dobrze przez ładnych kilka sezonów. Czy jednak dla kilku sezonów, które i tak są wersją optymistyczną, warto wydawać choćby te kilkaset złotych?

Niestety nie. Tanie rowery z supermarketu wykonywane są z bardzo tanich, podrzędnej jakości komponentów, które niekiedy w ogóle nie są zdatne do użytkowania. Stad ceny za całość. Pomyślmy, jak rower z hamulcem tarczowym może kosztować 400 zł, skoro koszt samego hamulca to 300 zł? I takie modele spotykamy zaś w sklepach. Kiedy części wykonywane są z plastiku, wszystko jest możliwe. Nie mamy wtedy jednak do czynienia z hamulcem, a z zabawką - w dodatku niebezpieczną. DUzo lepszy będzie zupelnie podstawowy hamulec V-brake z najtańszego roweru markowego.

Sama rama powinna być wykonana z dobrej jakości stopu stali lub z aluminium. W tańszych modelach stopy są kiepskie, przez co ramy są bardzo mało wytrzymałe lub bardzo ciężkie. Zdarzały się niestety przypadki, że rama z roweru supermarketowego dosłownie łamała się w pół po paru użyciach (potwierdzony przykład z życia!).

Być może rowery z supermarketu wyglądają nieźle. Nie daj się jednak zwieść pozorom. W rzeczywistości są to najczęściej jedynie wyroby roweropodobne. Nie ma cudów. Za jakość trzeba zapłacić - choćby tyle, ile wynosi wartość podstawowych komponentów.